Blue Monday: A Thousand and One Erotic Nights (1982)

Kiedy w 1974 roku Pier Paolo Pasolini przedstawił swój Kwiat tysiąca i jednej nocy, obok zachwytów nad stroną formalną pojawiły się też głosy oburzenia: komuniści grzmieli, że Pasolini „skończył się na Kill’Em All”, a prawica potępiła dzieło, które uznała za „pornograficzne”. We Włoszech film był nawet przedmiotem postępowania sądowego, ale sprawę ostatecznie umorzono. Kiedy 8 lat później Edwin Brown kręcił swoje A Thousand and One Erotic Nights, era największych sukcesów filmów dla dorosłych w Stanach dobiegała już powoli końca, a producenci zwijali manatki z sal kinowych i przenosili się na generujący znacznie mniejsze koszty rynek wideo.

Porównywanie filmu Browna (twórcy m.in. slashera The Prey [1983] i leciutkiego jak pończocha znudzonej pani domu porno Every Woman Has a Fantasy [1984]) z koronkową robotą Pasoliniego rzecz jasna mija się z celem: z jednej strony mamy dopracowane w szczegółach kino erotyczne dla wyrobionego widza, z drugiej standardowy „ślizgacz” dla przypadkowego odbiorcy z Times Square. Warto jednak odnotować obraz Browna jako jeden z finalnych odprysków eksplozji porn chic: wyposażony w solidne walory produkcyjne, zrealizowany z ambicjami, pomimo chodzenia na skróty w wielu kwestiach.

Inspirację stanowiły rzecz jasna Baśnie tysiąca i jednej nocy, zbiór arabskich przypowieści, które od ponad tysiąca lat cyrkulują z powodzeniem w popkulturze i masowej wyobraźni. Sułtan Khan (John Leslie) przyłapuje swoją żonę (Lisa De Leeuw) na zdradzie z generałem Sargonem (Herschel Savage). Wzburzony władca skazuje kochanków na śmierć i od tej pory traktuje swój harem jako źródło jednorazowych przygód: każda nałożnica po upojnej nocy zostaje stracona. Kiedy przychodzi pora na Szeherezadę (Annette Haven), sprytna oblubienica obmyśla plan utrzymania się przy życiu i zdobycia zaufania bezwzględnego sułtana.

Plan zakłada rzecz jasna opowiadanie kolejnych historii i zostawianie słuchacza w niepewności co do dalszego ciągu, tak by odraczał egzekucję o kolejną noc. W tym miejscu pojawia się największy mankament przedsięwzięcia: opowieści porno-Szeherezady są średnio zajmujące. Niektóre z nich luźno nawiązują do oryginalnych baśni, inne nie mają z nimi żadnego związku. Żadna nie ma zaskakującej puenty, żadna nie oferuje dreszczyku emocji. Kiedy reżyser sięga po klasyczny motyw dżina z lampy, wyłażą mu na wierzch ograniczenia budżetowe, bo o dżinie tylko słyszymy, ale ani razu go nie widzimy. Na słabej jakości nowel zyskuje za to sama rama: to relacja Szeherezady z sułtanem jest w całym filmie najciekawsza i od początku czuć, że między tą dwójką iskrzy. Trudno zresztą sobie wyobrazić, aby John Leslie był w stanie skrzywdzić filigranową Haven.

Tu przechodzimy z kolei do kwestii obsady. Lisa De Leeuw ma zaskakująco małą rolę i szybko znika z ekranu. Dostajemy z jej udziałem jedną scenę trójkąta, w której towarzyszą jej Savage i Joey Silvera. Mai Lin (Prisoner of Paradise [1980]) uwodzi podróżującego w czasie i przestrzeni księcia granego przez Paula Thomasa. Najciekawszy i najbardziej sensualny jest wątek, w którym Nicole Black (Amanda by Night [1981]) romansuje z napalonym rybakiem (Jon Martin).

O tym, że A Thousand and One Erotic Nights nie jest wymarzoną pornograficzną parodią Księgi tysiąca i jednej nocy zadecydowały tak naprawdę dwa trywialne czynniki. Po części winić należy brak funduszy, który jednak utalentowany twórca umiałby obejść. Na drodze do potencjalnego sukcesu staje jednak niezgulstwo scenarzysty i reżysera w jednej osobie, który odwalił w kwestii narracyjnej fuszerkę i zapomniał, że opowieści Szeherezady mają być fascynujące i trzymające w napięciu. Film zdecydowanie zyskałby, gdyby Brown bardziej zawierzył materiałowi wyjściowemu, a mniej własnej inwencji, bo jego małe formy są z grubsza rzecz biorąc o dupę potłuc. A skoro tak, to pozostaje już tylko kwestia tego, o czyją dupę się je tłucze. Zważywszy, że są to pośladki Annette Haven, na wiele niedociągnięć byłem w trakcie seansu w stanie przymknąć oko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *