Cité Obscure: Ostra rozgrywka (1986)

Harry (Roy Scheider) nie ma w zwyczaju zdradzać. Niemniej żonę (Ann-Margret) w akcie nieroztropności zdradził ze striptizerką Cini (Kelly Preston), za co przyjdzie mu teraz słono zapłacić. Pewnego dnia odwiedziny składa mu trójka zamaskowanych szantażystów, którzy posiadają taśmy video z zarejestrowanymi schadzkami Harry’ego i Cini. Mężczyźni żądają 105 tysięcy dolarów raz do roku, w przeciwnym razie upublicznią nagranie. Dla żony Harry’ego, która pracuje w sztabie wyborczym kandydata na prokuratora okręgowego Los Angeles byłby to konkretny cios w plecy. Mimo wszystko Harry postanawia nie dać się oprychom i jasno daje do zrozumienia, że nie zobaczą ani centa. Szantażyści zaś w odwecie pokazują, że żarty to nie z nimi…

Ekranizacja powieści uwielbianego przez Hollywood Elmore’a Leonarda, druga po wyprodukowanym przez Cannon Group Ambasadorze (1984) J. Lee Thompsona. O ile jednak w przypadku tamtego obrazu mieliśmy do czynienia ze zdecydowanie luźną adaptacją, tak tym razem dzierżący prawa do książki Menahem Golan i Yoram Globus zdecydowali się zaprząc do prac nad scenariuszem samego pisarza. Za kamerą stanął sprawdzony fachura John Frankenheimer, który postawił na noirowo-pulpową konwencję, pełną gatunkowej umowności, która cechowała większość ówczesnych produkcji od Cannon Films.

W efekcie powstał twór na wskroś „ejtisowy”, miejscami wręcz efekciarski, bo i przedkładający nierzadko zaskakujące zwroty fabularne nad wymogi logiki. Ogląda się to jednak wybornie, z niesłabnącym zainteresowaniem, bo i tempo jest tu świetne i postaci wyraziście skrojone. Pal licho, że bohater Scheidera znienacka przeradza się z cokolwiek wystraszonego przeciętniaka w wytrawnego gracza, a jego antagoniści są tak głupi, że nie sposób uwierzyć że mogliby sami ogarnąć jakikolwiek szwindel. Grunt, że dialogi mają werwę i pazur, a nad wszystkim unosi się duch pełnej rozwiązłości epoki. Harry w ramach prywatnego śledztwa szwenda się po barach ze striptizem i kinach porno (robi się co najmniej miło na sercu, gdy w jednej ze scen widzimy powieszony na ścianie plakat do Water Power [1976]), zaś jego przeciwnicy balują w towarzystwie Amber Lynn, Sharon Mitchell, Rona Jeremy’ego i Jamiego Gillisa.

Bo i obsada jest tu w ogóle wyborna, pomijając gościnne występy gwiazd porno oraz kadrę weteranów w osobach Scheidera i Ann-Margret, odnotować wypada popisy Johna Glovera (czarny charakter, dla którego niejeden scenarzysta dałby się pokroić) i Clarence’a Williamsa III w rolach szantażystów oraz drugoplanowy występ znanej ze stosunkowo krótkiej kariery aktorskiej (m.in. okołozoofilskie dziwadło Tanya’s Island [1980] i nastolatkowa odpowiedź na Bonda Never Too Young to Die [1986]) i piosenkarskiej (protegowana Prince’a z trio Vanity 6) Vanity, która szczodrze kusi kamerę swoimi nagimi wdziękami, a która w innym, lepszym świecie byłaby pierwszoligową gwiazdą, a nie uzależnioną od cracku sezonową atrakcją, która przed przedwczesną śmiercią poświęciła się misji ewangelizacyjnej.

Cycki, przemoc, akcja – Ostra rozgrywka ma praktycznie wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od B-klasowej roboty. W swoim przedziale jest to rzecz co najmniej dobra, pod względem realizacji bez zarzutu (nawet jeśli nie jest tak sprytna, jak sama o sobie sądzi — patrz: wspomniane twisty). Na blisko dwie godziny seansu warto zatem wyłączyć myślenie i dać się ponieść zabawie w motherfuckerów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *