Public Information Films: Apaches (1977) / The Finishing Line (1977)
Każdy z nas pamięta szkolne kampanie społeczne ostrzegające dzieci przed niebezpieczeństwami takimi jak wsiadanie do samochodu obcych czy zabawy w nieodpowiednich miejscach. W Polsce były to filmy raczej przaśne, przypominające współczesne paradokumenty1. Inaczej sprawa miała się w Wielkiej Brytanii. Tak zwane filmy informacji publicznej (public information films – PIFs), czyli kampanie społeczne tworzone na zlecenie brytyjskiego rządu, zamiast paradokumentów, niejednokrotnie przypominały horrory z krwi i kości. Edukacja przez strach zdawała się być ich hasłem przewodnim. Wśród pamiętnych filmików, które straumatyzowały całe pokolenia Brytyjczyków można wymienić Lonely Water (1973), Play Safe (1978) czy serię dotyczącą zabawy fajerwerkami, ale to dwa konkretne PIFy zyskały sobie miano kultowych. Mowa o Apaches (1977) oraz The Finishing Line (1977), wydanych na DVD przez BFI i docenionych przez fanów niszowej grozy na całym świecie. Z okazji Dnia Dziecka postaram się przybliżyć je polskiej widowni.
Apaches (1977, reż. John Mackenzie)

Wyprodukowany przez Centralne Biuro Informacji (COI) na zlecenie Inspektoratu Zdrowia i Bezpieczeństwa (HSE) Apaches to krótkometrażówka ostrzegająca przed niebezpieczeństwami czyhającymi na dzieci podczas zabaw na farmie. Brzmi całkiem niewinnie, gdyby nie fakt, że realizacyjnie dużo bliżej jej do slashera (jednocześnie czerpie dużo z estetyki westernu). Szóstka dzieci mieszkających na brytyjskiej wsi bawi się w Apaczy. Ich nieostrożność sprawia, że każde po kolei ginie okrutną śmiercią. Film, spięty klamrą dotycząca imprezy dorosłych, która nie jest tym czym się początkowo wydaje, zaskakuje zarówno sprawną realizacją, jak i pomysłowością. Reżyser, John Mackenzie, nakręcił już wówczas thriller Unman, Wittering and Zigo (1971) z Davidem Hemmingsem, w późniejszych latach stworzył zaś Czwarty protokół (1987) czy Długi Wielki Piątek (1980).
Choć sceny śmierci dalekie są od graficznego gore do dziś robią wrażenie. Kamera niejednokrotnie odwraca wzrok dopiero w ostatniej chwili lub nie odwraca go wcale. Dzieci giną wpadając pod koła, tonąc w zbiorniku na gnojówkę czy pijąc żrące chemikalia. Każda ze śmierci kończy się momentem wstrząsu i zadumy – obserwujemy kolejne puste miejsce w klasie, wieszak w szkolnej szatni czy rodziców pakujących rzeczy zmarłego potomka. Nic dziwnego, że wielu dzisiejszych dorosłych wychowanych w latach 70. wspomina Apaches jako dziecięcą traumę. Film edukacyjny jawi się tu niczym kolejna część slashera lub Oblicz śmierci (1978) dla najmłodszych.


Na sam koniec twórcy przypominają nam dlaczego temat jest tak ważny, jednocześnie fundując widzowi kolejny powód do smutnej zadumy. Zamiast napisów końcowych wyświetlone zostaną imiona dzieci, które zmarły na farmach, ich wiek oraz powód zgonu. Według artykułów z 2022 roku, w Stanach Zjednoczonych w wypadkach na wsi ginęło rocznie około 100 dzieci (w Wielkiej Brytanii podaje się liczbę 2), zaś rannych zostają 33 dziennie2. Świadomość rangi problemu sprawia, że ten nihilistyczny seans trudno wyrzucić z głowy.
The Finishing Line (1977, reż. John Krish)

Co by było gdyby szkolne zawody sportowe odbywały się na… torach kolejowych? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w krótkim metrażu Johna Krisha zrobionym na zlecenie British Transport Films zajmującego się kręceniem dokumentów i reklam związanych z brytyjską koleją. Choć nie jest to film z kategorii informacji publicznej sensu stricte, przyjęło się, że z uwagi na identyczną misję, stawia się go w jednym rzędzie z Apaches i całą resztą PIF-ów. Jednak w przeciwieństwie do nich, dzieło Krisha wywołało tak liczne kontrowersje3, że zostało zdjęte z anteny i zakazano je na 21 lat. W jego miejsce nakręcono Robbie (1979), film edukacyjny wypadający dużo bardziej family friendly.
Punktem wyjściowym fabuły są fantazje chłopca zainspirowanego przestrogami szkolnego dyrektora na temat niebezpieczeństw zabaw na torach kolejowych. Dziecko zaczyna wyobrażać sobie jak mogłyby wyglądać szkole zawody zorganizowane w tak nietypowych okolicznościach. Pośród ogólnej wesołości i festyniarskiej atmosfery dzieci, podzielone na cztery drużyny, będą brały udział w kilku konkurencjach. Wśród nich znajdą się biegi przez czynne tory (ich zadaniem będzie zdążyć przed przejazdem pociągu), rzucanie cegłami w przejeżdżający wagon (im lepszy cel – na przykład w pasażera lub konduktora – tym więcej punktów), wpychanie przeciwników pod nadjeżdżający pociąg czy finalny spacer wzdłuż długiego, ciemnego tunelu, którym – rzecz jasna – przejedzie pociąg. Jak skończą się te szalone zawody? Oczywiście ofiarami w ludziach. Czy to jednak ważne? Skądże, liczy się wygrana!



The Finishing Line to PIF-owski ekwiwalent video nasty, który budzi skojarzenia z Battle Royale (2000), Squid Game (2021) czy krótkim metrażem The Lottery (1969) opartym na opowiadaniu Shirley Jackson. Szokujący, brutalny i groteskowy obraz wydaje się ostatnią rzeczą jaką puścilibyście dziecku. Nie zobaczymy tu co prawda odciętych kończyn i flaków, ale krew leje się strumieniami. Dzieci zostają rozjeżdżane przez pociągi, niestrudzeni sanitariusze wynoszą małe ciałka na noszach, a zabawa trwa w najlepsze. Atmosfera ogólnej radości, sportowego ducha i współzawodnictwa, rozstawione przy torach stoiska z przysłowiowym popcornem i zagrzewający do walki głos z megafonu budują niezwykle groteskowy świat absurdu. Szczególny kontrast stanowią finalne sceny. Ostatnia konkurencja, polegająca na przejściu przez tunel, którym jedzie pociąg, kończy się zbiorową masakrą. W wywiadzie dla Fangorii reżyser powiedział, że chciał osiągnąć efekt przypominający krajobraz bitwy nad Sommą z 1914 roku. Trzeba przyznać, że mu się udało. Pomimo absurdalnego tonu, The Finishing Line potrafi szokować. Celowo lub nie, Krish stworzył najmocniejszy (a przynajmniej najmocniejszy znany mi) film edukacyjny w historii, a fanom horroru dostarczył kolejnego obiektu kultu.
Pamiętajcie dzieci, nigdy nie bawcie się na torach i nie dajcie się nadziać na widły!
- Rzecz jasna, lata 70. nie oszczędzały również polskich dzieci częstując je psychodelą w rodzaju Jak działa jamniczek (1971). ↩︎
- https://www.marshfieldresearch.org/nccrahs-news/2022-u-s-childhood-agricultural-injuries-fact-sheet-released ↩︎
- Legenda mówi, że podczas pokazów w szkołach dzieci mdlały. ↩︎

Wilczyca z Savage Sinema, turpistka. Lubi kino nieprzyzwoicie krwawe, nihilistyczne i perwersyjne. Szczególną miłością darzy euro horror, giallo i pinku eiga. Wierna fanka Jörga Buttgereita.





